Archiwum kategorii ‘definicje’

Europa da się lubić [suplement] [2008-03-10, 13:25:41]

marzec 13, 2008

Nawiązując do zamieszczonego pod moją dzisiejszą notatką komentarza NEOspasmina postanowiłem napisać jeszcze coś o niczym. Oto kolejny tekst, który jest tak bez znaczenia, że nic do niego dodać nie można. Zapraszam :-)

- Halo, halo! Słyszysz mnie Grzesiu?

- Halo, halo. Witam. Co to za szum?

- A wiesz, lece sobie samolotem. Do USA.

- A to ciamkanie i siorbanie w tle?

- To elektorat. Właśnie podali posiłki.

- Nie możesz im powiedzieć, żeby zachowywali się kulturalniej?

- Daj spokój. Posyłam im płomienne uśmiechy. Sądzę, że moja obecność
tutaj dodaje im otuchy.

- Niewątpliwie… I będziesz tak już zawsze latał?

- Ja właśnie w tej sprawie…

- To znaczy?

- Potrafisz nasladować głos kaczora?

- W sensie kwa-kwa?

- Nie, czy potrafisz gadać jak kaczor?

- W sumie chyba dałbym radę.

- No to zbieraj się, skocz do budki telefonicznej i dzwoń do antyterorystów,
że na pokładzie jest bomba.

- Co?

- No rób jak ci mówię. Będzie zamieszanie i zatroskani o moje bezpieczeństwo
młodzi intelektualiści zrozumieją, że nie mogę więcej tak ryzykować w rejsowych
samolotach życia.

- Ale…

- Nie dyskutuj, tylko się zbieraj. Na wszelki wypadek przyklej sobie wąsy a la Putra,
nie pal w budce, nie urywaj słuchawki i przede wszystkim staraj się brzmieć jak kaczor.

Tezy do dzisiejszego orędzia [szkic] [2008-02-17, 09:11:57]

marzec 13, 2008
W sprawie utrzymującego się wysokiego poparcia społecznego:
Każdy cud musi znaleźć wytłumaczenie, inaczej jest nie do zniesienia. [Karel Čapek]

W sprawie braku projektów ustaw:
Największe cuda powstają w największej ciszy. [Wilhelm Raabe]

W sprawie opozycji:
Dla tych, którzy nie potrafią się dziwić, nie ma cudów.  [Marie von Ebner-Eschenbach]

W sprawie posła Palikota:
W każdym z nas drzemie pewna niezbadana sfera, która, jeśli dojdzie do głosu, jest w stanie czynić cuda. [Paulo Coelho]

W sprawie działań ministra Ćwiąkalskiego i J. Pitery:
Bezsilna wściekłość dokonuje cudów. [Stanisław Jerzy Lec]

W sprawie problemów służby zdrowia:
Jeśli już mam wierzyć w coś, czego nie widać, to wolałbym wierzyć w cuda niż w bakterie. [Karl Kraus]

W sprawie wielkomiejskiego, młodego, wykkształconego, dynamicznego i dobrze zarabiającego  elektoratu PO:
Inteligencja jest tą przyprawą, która z najpospolitszych rzeczy robi cuda. [Maria Dąbrowska]

Tezy jako nieadekwatne za namową doradców wykreślone:

Byłem świadkiem cudu, a jednak zastanawiałem się, czy przypadkiem nie tędy właśnie przechodzą na „tamtą stronę” wszyscy wariaci. [Jonathan Carroll]

Wielu kupowało i sprzedawało omamy i fałszywe cuda, oszukując głupią tłuszczę. [Leonardo da Vinci]

Puenta:

Miłość jest jak mydło, ubywa jej przy używaniu. [anonim]

Ludzie przestają myśleć, gdy przestają czytać* [2008-02-11, 08:40:48]

luty 15, 2008

Jeżeli ktoś nadal ma wątpliwości, czy aby na pewno niedawna wizyta premiera Donalda Tuska w Rosji była sukcesem, powinien dobrze się zastanowić.

Według opublikowanego dzisiaj przez ‘Dziennik’ sondażu TNS OBOP, aż 81% ankietowanych Polaków jest przekonanych, że premier dobrze zrobił jadąc do Moskwy, a tylko 11% jest przeciwnego zdania.

Ponieważ trudno uwierzyć, by plotka o ponoć załatwionej tam reaktywacji Festiwalu Piosenki Radzieckiej w Zielonej Górze mogła aż tak rozochocić rodaków, prawdopodobnie muszą być też inne tego przekonania powody.

Niewątpliwie nie bez znaczenia jest tutaj urok osobisty premiera, który w połączeniu z ciepłym uśmiechem i nienaburmuszonym sposobem bycia, skutecznie koi serca nadwiślańskich romantyków. Że przy okazji wyłącza im się rozum jest naturalnym efektem ubocznym i spierać się można, czy niepożądanym.

Jeżeli bowiem dodamy do tego wiarę nie tylko w cuda, ale też w samego właściciela prasłowiańskiego imienia Donald - dobrotliwie nam panującego premiera - wszystko staje się jasne.
Albowiem wiara, podobnie jak miłość, nigdy nie opiera się na rozumie** i wcale nie jest tak, że gdy ten śpi, budzą się demony.

Można więc spokojnie założyć, że przyczyna tak optymistycznej oceny wyjazdu premiera do Rosji w znacznym stopniu wynika z uczucia.

Gdy przypomnimy sobie, że nad Wisłą mieszka kilkadziesiąt tysięcy analfabetów, a prawie połowa Polaków nie rozumie tego, co czyta - wszystko staje się jasne.

Powtarzajmy więc zgodnie - Spotkanie Tuska z Putinem to wielki sukces, bo najważniejszy jest dialog.
I co mniej istotne, ale warte odnotowania - wcale nie trzeba umieć czytać żeby sobie pogadać.

 

*Denis Diderot
**Hermann Hesse

Trzema szczwacz troczy, dwiema szczuje, jednym straszy* [2008-02-10, 13:47:22]

luty 15, 2008

Na tajnym posiedzeniu Sejmu minister Ćwiąkalski ujawnił porażające dane na temat stosowania podsłuchów za rządów Prawa i Sprawiedliwości.

Wprawdzie niektórzy drwiąc z tych sensacji próbują zbagatelizować poważny w końcu problem,  to jednak coś musi być na rzeczy. Powszechnie bowiem wiadomo, że za czasów reżimu PiS wszystko spadało, a tu z liczbą pluskiew jest wręcz odwrotnie…

Nie wolno więc tracić czujności i dlatego też ja, skromny obywatel, postanowiłem na miarę swoich możliwości także być pomocnym.

Poniżej udostępniam dane, które mogą okazać się niezastąpione, gdyby  minister czuł potrzebę odstrzelenia kogoś w sposób podobny i równie jak w przypadku ostatniego posiedzenia Sejmu oryginalny i lotny.

WAŻNIEJSZE ZWIERZĘTA ŁOWNE W POLSCE W 2007 ROKU
(stan na dzień 31.03.2007r.)

Łosie - 4759 sztuk
Daniele - 10882 sztuk
Muflony - 950 sztuk
Jelenie - 123038 sztuk
Sarny - 646006 sztuk
Dziki - 159268 sztuk
Lisy - 202740 sztuk
Zające - 498669 sztuk
Bażanty - 356780 sztuk
Kuropatwy - 365838 sztuk

Razem - 2368930 sztuk

Darz bór Ministrze!
Czuwaj!

*Cokolwiek to dokładnie znaczy, jest przysłowiem myśliwskim:
http://www.wklodyniec.republika.pl/obyczaje.html

Zrobimy wszystko, żeby Polska była dla was dobrym domem (owacje)* [2008-02-09, 07:52:03]

luty 15, 2008

O wczorajszej wizycie premiera Donalda Tuska w Moskwie napisano już sporo i z pewnością temat ten będzie jeszcze długo eksploatowany. Nie chciałbym powtarzać tutaj banałów twierdząc, że nastąpił przełom we wzajemnych relacjach polsko-rosyjskich i pojawiły się nowe perspektyw, bo akurat to nie podlega żadnej dyskusji.

Kwestą sporną może być bardziej znaczenie tego przełomu dla Polski oraz to, czy perspektywy te są aby na pewno dla nas optymistyczne.
Jest to zdecydowanie ciekawsze zagadnienie i sam na obydwa pytania odpowiedziałbym, że zdecydowanie nie, tym niemniej wiem, że nie jestem w swych sądach obiektywny, bo w zupełności zgadzam się z minister Fotygą mówiącą jakiś czas temu, że wizyta Tuska w Moskwie przed Waszyngtonem ma znaczenie symboliczne oraz dodatkowo interpretuję rozszerzająco na politykę zagraniczną słowa Jarosława Kaczyńskiego o pewnej predylekcji i polityce transakcyjnej obecnej ekipy.

Dowodzi to  dość jednoznacznie, że jestem skrajnie nieobiektywny i brakuje mi chociażby wiary w dobre intencje rządu POPSL.  Gdyby  wziąć dodatkowo pod uwagę płynący stąd wniosek, że źle musi być też z moim IQ,  bo powołuję się na słowa Jarosław Kaczyńskiego, którego poparli słabo wykształceni i mało zarabiający mieszkańcy małych miasteczek i wsi oraz Anny Fotygi - małostkowej kobiety zazdrosnej o istotne postępy w stosunkach między Polską a Rosją, to czytelnik ma już pełny obraz moich poglądów i wie czego może się spodziewać.

Mając jednak świadomość własnych ułomności zdobędę się przynajmniej na to, by nie upierać się, że mam rację i z chęcią przyjmę do wiadomości, że wczoraj wydarzyło się coś dla Polski dobrego. Że ten dialog, który sam w sobie urósł nieomal do rangi priorytetu w relacjach Warszawa-Moskwa rzeczywiście coś przyniósł. Że faktycznie zawsze warto rozmawiać, nawet jeżeli partner do debaty traktuje cię upierdliwego petenta, który zreflektował się wreszcie, że dużo przesady jest w powiedzeniu „klient nasz pan”. Że mówiąc najogólniej Tusk po prostu wie czego chce. Szczerze ucieszę się, jeżeli faktycznie tak jest.

Jednak to wszystko pokaże czas, ale już dzisiaj trzeba zadać proste pytanie, czy aby na pewno wizyta w Moskwie była powodowana tylko koniecznością natychmiastowej poprawy stosunków z Rosją.  A jeżeli tak, to jaki był tego porozumienia koszt.

Nigdy bowiem nie uwierzę w twierdzenia niektórych nieprzychylnych rządowi Platformy publicystów, że cel tej wizyty był głównie marketingowy i Tusk chciał przede wszystkim pokazać wyborcom, jak źle robił Kaczyński i jak teraz partnersko i sielsko dzięki niemu w naszych relacjach z Moskwą jest.

Znaczyłoby to bowiem, że rządzą nami kompletnie nieodpowiedzialni wariaci i chociaż może nawet swój sposób byłoby to  pocieszające, to jednak moim skromnym zdaniem (przynajmniej jeżeli chodzi o politykę zagraniczną)  taka opcja na pewno nie wchodzi w grę.

Pozostaje więc tylko uzbroić się w cierpliwość i zależnie od światopoglądu patrzeć optymistycznie w przyszłość lub (niestety bardziej chyba jednak realistycznie) przyjąć do wiadomości, że wprawdzie jadąc do Moskwy Tusk naprawdę wiedział czego chce, to jednak niekoniecznie obywatele tego wesołego kraju nad Wisłą będą teraz również chcieli to mieć.

*http://www.gazetawyborcza.pl/1,75478,4600466.html

Podatek aliniowy. [2007-11-12, 11:32:05]

listopad 12, 2007

Właśnie usłyszałem, że nie będzie jednak podatku liniowego. Poinformował o tym ze smutkiem w głosie przyszły Minister Kultury.

Jeżeli kogoś dziwi, że akurat ten przyszły Minister to powiedział przypominam, że Platforma jest partią ludzi młodych, dynamicznych i inteligentnych, więc oczywistym jest że Bogdan Zdrojewski na podatkach nie gorzej niż kulturze się zna. Może miał tylko pecha w losowaniu stołków.

W sumie szkoda, że nie będzie podatku liniowego. Ale to tylko nasza wina. Powinniśmy byli oddać na PO więcej głosów, a teraz nasi dzielni liberałowie zostali wepchnięci w ramiona ludowców i dla dobra Ojczyzny muszą pójść na pewne kompromisy.

Na szczęście Donald jest wyższy od Kaczora, więc pewnikiem mądrzejszy.
Nie wiem więc jaki musiałby się stać cud, by rozumny elektorat mu tej podatkowej
duperelki nie wybaczył.

Czy POkemony śnią o dużych owcach? [2007-10-17, 06:07:42]

październik 17, 2007

Dzisiaj zamiast notatki dwie definicje, które łącznie nie do końca są słownikowe.

fagas
1. pogard. «o człowieku wysługującym się komuś»
2. pogard. «o kochanku»
3. «duża owca»
4. daw. «służący»

Stefan
1. pogard. «o człowieku muchołapie»
2. pogard. «o członku. PO»
3. «biolog owadów wodnych»
4. daw. «członek ZChN»