Czeski Milijon [2009-10-17 08:12]

Niestety czeskie społeczeństwo nie czyta Wyborczej i to widać.

Dobitnie pokazały to ostanie badania opinii publicznej przeprowadzone w tym, jak się okazuje, bardzo smutnym i zacofanym kraju. Wynika z nich bowiem nie mniej ni więcej, że aż 65 procent naszych  południowych sąsiadów popiera żądanie swojego  prezydenta, by  tekst Traktatu z Lizbony uzupełnić o zastrzeżenie ograniczające obowiązywanie u nich Karty Praw Podstawowych.

Niewiarygodne, ale chyba jednak prawdziwe.
 
Na szczęście tylko na pierwszy rzut oka.
 
Gdy przyłożymy bowiem ucho z odpowiedniej strony dowiemy się , że… Czesi jednak  się wstydzą. Na dodatek dość specyficznie – jednoosobowo, ale za to zbiorowo. Taki paradoks pozorny, dla ludzi inteligentnych na pewno zrozumiały.
 
W każdym razie stan ten zawdzięczają niejakiemu Lubošowi Palacie, który specjalnie dla organu Michnika obwieścił:

Ja, w imieniu normalnych Czechów, niniejszym przepraszam Unię. Wstydzę się, że Vaclav Klaus jest naszym prezydentem. Proszę, wybaczcie nam to. Więcej już tego nie zrobimy.
 

Jest to wyznanie wzruszające i poruszające. Czegoś mu jednak brakuje. Gdyby Pan Paleta znał polskich klasyków mógłby bowiem śmiało dodać:

Ja i Ojczyzna to jedno. Nazywam się Milijon – bo za miliony kocham i cierpię katusze”.
Na pewno dramaturgii przekazu by to nie zaszkodziło i mogłoby mocniej podkreślić mepatię między naszymi narodami.

 
W każdym razie na powyższym przykładzie widać wyraźnie, że gdyby Czesi doświadczali dobrodziejstwa lektury Wyborczej wiedzieliby, że mają swojego Konrada i na pewno tak idiotycznie w referendum by się nie wypowiadali.
Na szczęście nic nie jest jeszcze stracone.

My Polacy uwielbiamy mesjańskie klimaty, a także u innych je doceniamy .
Dlatego też już teraz moglibyśmy wykrzyczeć:

My i Gazeta to jedno.
Więc  za niewolę waszą i naszą… Wróc.
Za mądrość Waszą i naszą traktat grzecznie popieramy!


About this entry