Państwo to On [2009-09-19 07:46]

Premier milionów Polaków i reprezentacji siatkarzy zapewnia, że wprawdzie tak zwanej tarczy antyrakietowej nie będzie, ale bezpieczeństwo kraju bynajmniej na tym nie ucierpi. 

Co więcej, ma być wręcz odwrotnie.

Wprawdzie nie osiągamy jeszcze statusu neutralnej Szwajcarii, lecz na pewno nie musimy się martwić. Wszystko dzięki sygnałom, które pojawiły się i pozwalają z ostrożnym optymizmem patrzeć na wzrost obronności i bezpieczeństwo Polski.

Na pierwszy rzut oka odnieść można więc wrażenie, że im bardziej Miś-O-Bardzo-Dużym-Poparciu przygląda się oddalającym się od Polski siłom amerykańskim, tym widzi ich więcej.
 
To jednak tylko pozory. Misiowi  bowiem nie tylko poparcia nie zbywa, ale też rozumku.
 
Pojmuje zatem doskonale, że jego elektorat, czyli takie SLD-light, w swojej większości cieszy się z braku tarczy. W zupełności wystarczy, bo przynajmniej sondażami nie trzeba się martwić.

To po pierwsze i z punktu widzenia na jego słoiczek z miodem prawie-że-najważniejsze.

Po drugie, długoterminowe, perspektywiczne, a więc nawet istotniejsze, miś zdaje sobie doskonale sprawę, że bezpieczeństwo dostaw miodku zależy od sposobu jego konsumpcji. Ta wymaga milczenia, względnie wyrażania od czasu do czasu pochwał na temat jego walorów smakowych i jakości. Czasem można nawet pomruczeć udając, że to coś innego niż tylko objaw płynącej z nasycenia błogiej radości.

 
Po trzecie… Nie ma “po trzecie”, bo w zasadzie nic więcej się nie liczy. 
 
Podchodząc zatem do zagadnienia braku tarczy antyrakietowej w Polsce w ten sposób rozumiemy już, że teraz faktycznie prawdą jest, że będzie bezpieczniej.

Wprawdzie tylko dla premiera na początek, ale musi wystarczyć.

A gdyby ktoś miał jeszcze jakieś wątpliwości, powinien pamiętać, że pewne rzeczy są niezmienne i być może znów: „Państwo to JA”, jak powiedział kiedyś tam Król-Słońce.



About this entry