Nauczycielu, lecz się sam! [2009-06-18 13:59]

Usłyszałem rano w radiu, że wczoraj zakończył się blisko trzytygodniowy strajk personelu Państwowego Szpitala dla Nerwowo i Psychicznie Chorych w Rybniku. I chociaż nie wiem, czy z rezultatów protestu wszyscy są zadowoleni, mnie najbardziej ucieszył sam fakt tak sprawnego załatwienia sprawy.

Sprawy, o której pomimo dość regularnego śledzenia mediów, dotąd praktycznie nic nie wiedziałem.

Czyż to nie wspaniale wiedzieć, że tak można?

Bez zbędnego szumu, latającego w kółko helikoptera TVN24, emitowanych co godzinę dramatycznych relacji z miejsca głodówki czy wstrząsających rozmów z chorymi, którzy cierpią w milczeniu niedostatki opieki, bo sercem i duchem są z pielęgniarkami.

Widać wyraźnie, że żarty żartami, ale jednak mamy do czynienia z prawdziwymi profesjonalistami.
 
Wprawdzie niekoniecznie rządowo-samorządowymi, bo jednak trzy tygodnie negocjacji to nie w kij dmuchał i trudno mówić o szybkim zakończeniu protestu, to jednak na pewno medialnymi.

Jest to przykład godnego podziwu i naśladowania samoograniczenia się środków masowego przekazu. Niech ktoś teraz powie, że telewizja tylko goni za sensacją i oglądalność stawia ponad ludzkimi nieszczęściami i tragediami.

 
I chociaż jedna jaskółka wiosny nie czyni, to jednak radzę już teraz fakt ten odnotować i dobrze zapamiętać.
 
Polecam to zwłaszcza nauczycielom, którzy odgrażają się ostatnio jakimiś strajkami i protestami.

Zastanówcie się lepiej, co tak naprawdę możecie zaoferować widzom.

 
Czy aby na pewno macie coś więcej do powiedzenia od psychicznie i nerwowo chorych pacjentów ze zdiagnozowanymi problemami?

About this entry