Tradycyjna zabawa dziecięca* [2009-05-29 07:19]

Zauważyłem pewną prostą prawidłowość:

Im mniej mam pomysłów na notatkę, tym większe jest prawdopodobieństwo, że na stronach Gazety Wyborczej znajdę w końcu coś inspirującego.
Wprawdzie szukanie natchnienia właśnie Tam ma tę wadę, że automatycznie szufladkuję się jako prawicowy oszołom z Psychiatryka24, który bez kontaktów z organem Michnika wręcz nie może oddychać, to jednak nie wstydzę się tego ani trochę, bo po pierwsze inspiruje mnie również czasem i Pudelek i profesjonalny artykuł profesjonalistów z Dziennika, a po drugie opinia taka zasadniczo mi zwisa i zbyt mocno nie dotyka.
Jakiekolwiek zresztą nie byłyby podłoża moich zapewne prymitywnych zachowań i fobii anonimowego blogera, jedno jest pewne – Pudelka i Wyborczą zawsze warto czytać!
Przechodząc do sedna:
Tak, dzisiaj również nie miałem pomysłu na notatkę, więc wiedziony instynktem prawicowego głupola i pewnie też katola od Rydzka, zawędrowałem znów tę stronę, gdzie hartuje stal elita.
W ten sposób dowiedziałem się, że:
Jarosław Kaczyński w kampanii wyborczej do europarlamentu zaproponował milionom Polaków zawarcie transakcji – PiS zapewni Polakom stały status ofiar, pokrzywdzonych i poszkodowanych, jeśli tylko Polacy zaofiarują mu swoje głosy”.
Tako rzecze Tomasz Lis. Musi więc być to prawda, bo któż nie zna byłej gwiazdy telewizyjnego dziennika?
Wprawdzie z dalszej części dowiadujemy się, że prezes PiS niczego takiego nie powiedział, ale przecież wysyła dość sygnałów, które mają to do siebie, że można je odebrać.
Nie będę jednak teraz streszczał całości artykułu. I to wcale nie z braku czasu, chęci czy miejsca.
Wydaje mi się bowiem, że nawet pomijając zupełnie i dziewięćdziesiąt procent omawianego tekstu, spokojnie mogę przejść od razu do puenty. W końcu autor wysłał dość sygnałów na to, by już po wstępie odgadnąć całość jego rozumowania i przejść wniosków.
Tomasz Lis w swoim artykule „Strachy na Lachy i na sprzedaż” do Gazety Wyborczej, zaproponował milionom Polaków zawarcie transakcji – Jego gazeta zapewni Polakom stały status inteligentów, prawdziwych i wielkomiejskich, jeśli tylko Polacy zaoferują PO lub innej lewicy głosy.   

 

*Chodzi lisek koło drogi to tradycyjna zabawa dziecięca.
Chodzi lisek koło drogi
Cichuteńko stawia nogi,
Cichuteńko się zakrada,
Nic nikomu nie powiada.
Dzieci siedzą w kręgu, ręce z dłońmi otwartymi ku górze trzymają za plecami. Recytują tekst, a jedno dziecko-lisek chodzi na zewnątrz koła, trzymając w ręku miękką piłeczkę lub zmiętą w kulkę kartkę papieru. Na koniec tekstu po cichutku stara się dowolnemu dziecku podrzucić kulkę, po czym ucieka dookoła, a “obdarowany” stara się go dogonić. Jeśli mu się nie uda -lisek pierwszy obiegnie koło i zajmie puste miejsce w kręgu – to mamy nowego liska!

About this entry