Pół tysiąca z milionów Polaków [25.02.2009 - 08:03]

Trudno powiedzieć, czy zaklinanie rzeczywistości jest polską domeną, ale na pewno doświadczenia w tym względzie mamy co niemiara. 

W tym miejscu chciałem nie być gołosłowny i zacząć szastać przykładami. Pomyślałem sobie jednak, że chyba każdy z nas sam czuje, że nawet bez tego nie jest to teoria jakoś specjalnie naciągana. Po prostu wishful thinking to nasza specjalność narodowa i w zasadzie nie ma o czym dyskutować.
 
Chociaż z drugiej strony… Jak tu nie rżeć smutno i nie gdybać wiedząc, że nadal pięćdziesięcioprocentowym poparciem cieszy się różowo-zielona koalicja, która obiecywała cuda?
 
Tak. Wprawdzie to tylko sondaż dla „Gazety” i w komentarzach do niego przeważa gdybanie, czy faktycznie odradza się ponura groźba elpeerowa, to jednak puenta jest jasna: Nadal ponad 500 osób z reprezentatywnej próby 1027 badanych popiera rząd Donalda, któremu być może niedługo przynajmniej prezydentura się uda.
 
Nic to, że mamy kryzys.
 
To przecież nie rządu, ale światowych trendów, PiS-u i złych spekulantów wina.
 
Jasna sprawa, że gdyby jakimś cudem kryzys się skończył byłaby to nie zmiany światowych trendów, PiS-u czy nawrócenia złych spekulantów zasługa, ale naturalna konsekwencja przemyślanych, wyważonych, ożywczych i adekwatnych działań Premiera, tym niemniej o tego typu sukcesie nie ma raczej sensu teraz gdybać.
 
Poza tym, jakie to ma znaczenie, skoro bezalternatywność dziejowa zakłada, że jeżeli nie Platforma, to tylko konkurencyjna lewica eseldowska może sprawić, że jak za Gierka bogata znów będzie Polska nasza ludowa?
 
No właśnie.
 
Najważniejsze jest więc dobre samopoczucie i rozsądek reprezentatywnej próbki ponad pięciuset osób przebadanych przez PBS DGA.
 
W końcu to dzięki tym bezimiennym bohaterom wiemy, że wszystko jest w porządku i że słuszną linie ma nasza władza.
 
Zresztą, gdyby przez przypadek coś  by się temu półtysiączkowi odmieniło i nagle zacząłby te ewidentnie jasne perspektywy pod światłym rządem nam wszystkim przyświecające zaciemniać i negować, nich lepiej pamięta, że reprezentatywność reprezentatywnością, ale zawsze możemy sobie jeszcze bardziej reprezentatywną próbkę sprezentować.
 
Albowiem czego jak czego, ale nędznych paru setek zadowolonych, nawet w obliczu najczarniejszego z czarnych kryzysów, rząd cudów na pewno da radę w każdej chwili wyczarować.
 
Dzięki temu mamy pewność, że rzeczywistość będzie zawsze właściwie zaklinana.


About this entry