1918: Hura, znów mamy granice! 2008: Hura, nie będziemy mieć granic wreszcie! [2008-11-11, 09:00:07]
Drei Kaiserreich Ecke. Tak w języku niemieckim nazywało się miejsce, gdzie Biała Przemsza wpada do Czarnej, a jeszcze w 1933 roku stała jedna z kilkuset Wież Bismarcka. To właśnie tutaj znajdowała się wspólna granica państw zaborczych, z tego miejsca spoglądali na siebie wyprostowani w swych śmiesznych budkach wartowniczych żołnierze trzech największych mocarstw ówczesnej Europy.
Nieznacznie upraszczając można stwierdzić, że po tamtych czasach pozostał nam podział na Ślązaków, czyli ludzi zamieszkujących tereny zaboru Pruskiego; oraz goroli: tej całej reszty – szczególnie z rosyjskiej części rozbitej Polski.
Z rzeczy późniejszych wymienić można jeszcze zatrutą rzekę Przemszę – dowód na to, że Górny Śląsk był kiedyś mocno uprzemysłowionym regionem Europy.
Jak wyglądało kiedyś to miejsce wiem ze starych pocztówek i fotografii, jak wygląda teraz nie mam pojęcia. Znalazłem informację, że dzień po wejściu Polki do Unii Europejskiej wmurowano tam tablicę z napisem:
“W miejscu, w którym niegdyś stykały się granice trzech zaborów dzisiaj świętujemy wstąpienie Polski do Unii Europejskiej i jesteśmy dumni, że wspólnie budujemy Europę bez granic.”
Prawda, że piękne? Aż prosi się o zacytowanie tutaj słów śpiewanej przez statystycznego obywatela Unii Wiśniewskiego piosenki „Keine Grenzen“:
Keine grenzen, keine fahnen/Von dort oben ist die welt einfach nur schön/Keine lander, keine völker/Keine kriege kann man von dort oben seh’n
Tak jak kiedyś cieszyliśmy się z tego, że Polska się odrodziła, bo na mapie znów widać jej granice, tak teraz – po dziewięćdziesięciu latach – raduje nas to, że bez granic budujemy Europę.
Oczywiście nie przeczę, że można być zadowolonym z tego odwrócenia tendencji i być może słusznie dowodzić, że się cywilizujemy względnie zmieniamy na lepsze. Nie można jednak udawać, że nie dostrzega się tej diametralnej różnicy postaw i celów. Tego, że po raz kolejny mówi się o rewizji granic w Europie.
Dlatego też przy okazji święta Odzyskania Niepodległości aż prosi się zadać pytanie tej treści:
Kto likwiduje dawne granice i jakiej narodowości żołnierz będzie pełnił służbę w tych już nie śmiesznych, bo spełniających surowe normy UE budkach wartowniczych rozstawionych na obrzeżach nowej, zjednoczonej Europy?
About this entry
You’re currently reading “1918: Hura, znów mamy granice! 2008: Hura, nie będziemy mieć granic wreszcie! [2008-11-11, 09:00:07],” an entry on Dzierzba ma zwyczaj nadziewania swych ofiar na kolce
- Opublikowano:
- listopad 11, 2008 / 8:11 am
- Tagi:

1 komentarz
Jump to comment form | comment rss [?] | trackback uri [?]