Archive for styczeń, 2008

EUEFA nie ufa [2008-01-31, 08:21:16]

styczeń 31, 2008

W „Dzienniku” można przeczytać opartą na raporcie Europejskiej Federacji Piłkarskiej informację, że Polska niedługo może stracić prawo do organizacji Euro 2012. Sekretarz generalny UEFA David Taylor oświadczył w tej sprawie, że “Niestabilność polityczna w Polsce i na Ukrainie oraz braki w infrastrukturze są obecnie zbyt poważne. Jest już za późno, żeby czekać nie wiadomo na co. Trzeba działać!”.

Natomiast szef PZPN Michał Listkiewicz przekonywał, że od listopada ubiegłego roku wiele zmieniło się na lepsze, ponieważ w najdłuższym expose w historii od 1918 roku, premier Tusk uznał Euro 2012 za jeden z priorytetów rządu; a także powołano Spółkę Skarbu Państwa PL 2012.

Mamy więc dwa różne punkty widzenia, jak by nie patrzeć sprzeczne.

Szczególnie boli stwierdzenie Taylora o niestabilności politycznej w Polsce, bo braki w infrastrukturze nie są dla nikogo tajemnicą. Czyżby zapomniano go poinformować, że mamy teraz najlepszy rząd po 1989 roku? A jeżeli tak, kto z Kancelarii Prezydenta zawinił w tej sprawie?

Jakakolwiek by jednak nie była przyczyna tej głęboko niesprawiedliwej opinii sekretarza generalnego UEFA, powinna ona dać do myślenia prezydentowi Kaczyńskiemu i zmusić go do refleksji, że może czas już się opamiętać.
Wygląda bowiem na to, że echa jego małostkowości objawiającej się ciągłym rzucaniem kłód pod nogi ekipie altruistycznych fachowców, rozniosły się już daleko poza granicę Polski.

Tak więc Michał Listkiewicz ma tylko częściowo rację twierdząc, że od listopada wiele zmieniło się na lepsze. Wiele, ale nie wszystko, albowiem pewnych spraw nie można przeskoczyć i Wybory Prezydenckie odbędą się dopiero w 2010 roku.

Dlatego niezmiernie ważnym jest, by również władze UEFA bardziej ważyły słowa, bo z takiego krakania nic dobrego przecież nie wynika. A już mówienie, że już jest za późno, żeby czekać nie wiadomo na co dobitnie świadczą o nieprzygotowaniu merytorycznym sekretarza generalnego UEFA.

Więcej wiary towarzyszu sekretarzu, my dobrze wiemy na co czekamy! Więc niech i pan cudom zaufa!

Gumowy młotek [2008-01-29, 09:38:22]

styczeń 30, 2008

Jedyna prawdziwie inteligencka partia Platforma Obywatelska wydaje się nie radzić sobie odrobinę z aspołecznymi jednostkami typu górnicy, celnicy, nauczyciele, lekarze czy pielęgniarki.

Aż żal patrzeć, jak wyżej wymienione grupy społeczne nie chcą przyjąć do wiadomości, że przygotowanie magicznych eliksirów wymaga sporo spokoju i czasu. Na szczęście wiedzą o tym niezależne media typu TVN i korzystając z zasobów swych szamanów przypominają, że jest jeszcze na przykład Janusz Kaczmarek.

Gościł on wczoraj wprawdzie tylko w bloku reklamowym poświęconym książce „Cena władzy”, ale i tak czar spotęgowany obnażoną ćwiercią uda redaktor Olejnik skutecznie rozpuścił. Stwierdzenie, że jeżeli on jest łgarzem, to kim jest Kaczyński, było prawdziwym majstersztykiem. Zniweczył nim kompletnie złe zaklęcie braci, które w postaci tsunami pomyj tylko zachlapało mu buty. To oczywiście tylko mały kroczek w kierunku prawdy, ale się liczy.

Z tego powodu jestem wręcz przekonany, że możemy spodziewać się kolejnych attention-getters. Albowiem operacja najlepiej przebiega wcale nie wtedy gdy śpi, a najzwyczajniej w świecie lekarzowi na ręce się nie gapi.
Dlatego nie należy przeceniać zbawiennej roli mediów w tej kwestii. Ich niezależni dziennikarze są dzielnymi anestezjologami i powinniśmy się cieszyć, że na razie tylko eterycznym Kaczmarkiem nas głuszą.
Bo jak się zbytnio będziemy wiercić, to dostaniemy niedługo w głowę gumowym młotkiem z napisem „Zaszczuta Sawicka, skrzywdzony Lepper”.

M jak Miecugow [2008-01-30, 09:38:15]

styczeń 30, 2008

„Szkło Kontaktowe” jest ponoć najchętniej oglądanym programem stacji TVN24 i ma swoje fankluby. Tak jakiś czas temu na łamach Przekroju twierdził Piotr Najsztub i dodając, że program ten stał się czymś w rodzaju Radia Maryja dla inteligentów rozwiewał wszelkie wątpliwości, czy aby na pewno należy koniecznie Szkło oglądać.

Jednak dni mijają, zmieniają się rządy i prokuratorzy, a nawet sam Najsztub ze zwykłego dziennikarza wybitnego przekształcił się w zwykłego dziennikarza wybitnego pijącego herbatę Lipton, toteż naturalnym jest, że i flagowy program inteligencji też dojrzał do pewnych modyfikacji.

Jak donosi portal Onet.pl, od marca „Szkło Kontaktowe” ukazywać się będzie również w soboty, a do grona subtelnie dowcipnych i zgryźliwych komentatorów dołączy Grzegorz Markowski i Ilona Łepkowska.

Pierwszy z tego męsko-żeńskiego duetu nie jest tym słynnym piosenkarzem co alpagi łyk i dyskusje po świt uskuteczniał, a tylko dziennikarzem radia TOK FM i choć nie znaczy to rzecz jasna, że nie sprawdzi się śpiewająco, to jednak ciekawsza wydaje się pani Ilona Łepkowska - scenarzystka serialu “M jak miłość” - kultowej pozycji dopiero aspirującej do grona inteligencji publiczności.

Jej wybór to moim zdaniem genialne posunięcie zastępcy dyrektora programowego TVN24 i zarazem jednego z prowadzących - Grzegorza Miecugowa. Ten ruch kadrowy pozwala bowiem przypuszczać, że “Szkło Kontaktowe” stanie się nie tylko bardziej zrozumiałe dla gospodyń domowych, ale i znajdzie w nim więcej tak potrzebnej w życiu miłości.

Nie można bowiem zaprzeczyć, że w czasach niesłusznych niepokojów społecznych wywołanych przez zmęczonych dwuletnim koszmarem totalitarnych rządów Kaczyńskiego obywateli, uczucia wyższe serwowane w formie zabawnej i przystępnej są najważniejsze.

Dobrze więc, że coś w rodzaju Radia Maryja dla inteligentów wyjdzie naprzeciw żywotnym potrzebom społecznym i pomoże wprowadzić w życie powyborczy bon mot premiera Tuska, że w życiu najistotniejsza jest nie władza, lecz miłość i Polacy uwierzyli w jasną stronę życia.

Guzik z pętelką [2008-01-28, 08:51:01]

styczeń 28, 2008

Dawno temu pisałem o czarodziejskim pierścieniu Arabelli i podróżnym płaszczu czarodzieja Vigo.

Notatka ta była inspirowana zapowiadanym cudem i najogólniej rzecz ujmując traktowała o zjawiskach nadprzyrodzonych.

Przypomniałem sobie o niej gdyż najwyraźniej nadszedł czas na ciąg dalszy, tym razem guzik. Magiczny rzecz jasna. Tak z rozrzewnieniem raczył był o gadżecie takim powiedzieć miłościwie nam panujący premier ‘mów mi Donek’ Tusk:
„Gdybym miał taki guzik, który mogę wcisnąć i granica jest odblokowana, zrobiłbym to kilka dni temu.”

Jest to pewna nowość, ponieważ dotychczas cuda traktowane były bardzo ogólnie, a już na pewno nikt nie wspominał bezpośrednio o czarodziejskich przedmiotach.

Mnie sam guzik kojarzy mi się z księciem Mateuszem z Akademii Pana Kleksa, który dzięki temu magicznemu przedmiotowi zamieniając się w kruka uratował sobie życie. Naciąganym więc byłoby twierdzenie, że tę bajkę miał na myśli premier, bo chociaż jest trochę takim naszym księciem, to nie podejrzewam go o chęć zamienienia się właśnie w kruka by np. wraz z wronami rozdziobać strajkujących kierowców lub celników. Zbyt łagodnym na tak drastyczne rozwiązania jest człowiekiem.

Wypada więc przyjąć, że chodziło mu raczej o guzik tupu przycisk i to on miałby rozwiązać problem strajkujących celników. Jakkolwiek nie patrzeć, jest to pewna nowość w rządowej retoryce i cuda ewidentnie zyskują wreszcie bardziej materialne oblicze. Wprawdzie nadal pojawia się to nieszczęsne „gdyby”, ale na pewno coś jest na rzeczy.

W związku z tą wypowiedzią oraz faktem, że nerwowe mamy czasy, chciałem zaproponować kilka własnych i uniwersalnych, w estetyce bajek pozostających odzywek. Oto one:

Gdybym miał…

…taki stoliczek, który sam się nakrywa, zlikwidowałbym dziurę budżetową.
…taką miotłę, co za darmo i sama sobie frunie, poleciałbym do Davos.
…siedmiomilowe buty, nie musiałbym w ogóle latać służbowym samolotem.
…magiczne lustereczko mówiące przecie, kto jest najpiękniejszy na świecie, nie dałbym go Julce.

Itd., itp. Ważne, że pierwsze lody zostały przełamane i premier nie wstydzi się wypowiadać w bliskiej sercu każdego Polaka, bajkowej estetyce.

A ponieważ taki z niego liberał, jak z … trąbka, spokojnie można przyjąć, że przez to zaklęcie na pewno nie chciał przekazać, że g…uzik strajkujący dostaniecie.

Adam Małysz sieje defetyzm [2008-01-26, 06:12:23]

styczeń 26, 2008

Po oddaniu swoich dwóch skoków, Adam Małysz udzielił wczoraj krótkiego wywiadu telewizji polskiej.

Powiedział tam między innymi (cytat niedokładny, bo z pamięci), że cuda nieczęsto się zdarzają. Sens w każdym razie na pewno był taki.

Oczywiście nie była to żadna aluzja do naszej sceny politycznej, bo ta zdaje się naszemu mistrzowi powiewa niczym chorągiewka przy skoczni Wielka Krokiew, tym niemniej moim zdaniem osoba tak znana i popularna powinna jednak bardziej ważyć słowa i przestać siać defetyzm.

Nie jest bowiem przecież dla nikogo tajemnicą, że cokolwiek rzeknie człowiek sławny, dalekim bardzo  niesie się echem.

Nie trzeba wcale dużo, a za jakiś czas nikt przecież nie będzie pamiętać czego konkretnie uwaga dotyczyła. Większość zakoduje sobie tylko, że nasz Orzeł z Wisły do cudów ma mówiąc delikatnie stosunek ambiwalentny.

Ja rzecz jasna wiem, że nie można uogólniać i rozszerzająca traktować słów mistrza. Ale bądźmy szczerzy, czy każdego stać na tyle zdrowego rozsądku?

Dlatego apeluję tutaj: Panie Adamie,  niech Pan nie opowiada takich rzeczy!
Jeszcze sobie ludzie pomyślą, że z tymi obiecanymi cudami, to oni mogą nam skoczyć ;-)   

Ta nieszczęsna kontrasygnata [2008-01-25, 08:50:29]

styczeń 26, 2008

Przeglądając wczoraj różne fora internetowe zauważyłem w prezentowanych tam opiniach dominującą niechęć do decyzji o wprowadzeniu żałoby narodowej.

Nie będę się tu teraz prześcigał w podawaniu mniej lub bardziej wybrednych cytatów sprowadzających się często do jednego – przez tę !#@&* żałobę pewnie odwołają mi imprezę, nie pójdę do kina na komedię, nudy w telewizji itd. itp.

Oczywiście winny jest temu prezydent, bo jak zwykle naburmuszony nie liczy się w ogóle z potrzebami ludzi, a już w szczególności młodego pokolenia. Na szczęście jest jeszcze nieocenzurowany przez Rydzyka Internet i tam przyszłość narodu swoje żale może wylewać.

W każdym razie wina Lecha Kaczyńskiego jest już (słusznie zresztą) przesądzona, bo to on wprowadził żałobę.

Tragedia to wielka dla wizerunku prezydenta nie jest, bo nie ma się co oszukiwać, że specjalnie bardziej z tego czy innego powodu nielubiany być już raczej nie może.  Pewnie też się z tym pogodził.

Widzę jednak pewne niebezpieczeństwo z tym związane dla wyluzowanego ‘mów mi Donek’ premiera. Może być niefajnie, gdy się rozniesie, że decyzję tę kontrasygnował.

Pomijając bowiem wysoką barierę zrozumienia tego słowa, to jednak gdy wieść ta pójdzie w świat, to w jakimś stopniu ucierpi na pewno jego image.

Wprawdzie premier zawsze może nieoficjalnie zasugerować, że działał pod presją starszej opinii publicznej, ale czy aby będzie wtedy wystarczająco przekonujący? Radziłbym nie ryzykować.

Dlatego proponuję, aby do dzisiejszych i jutrzejszych wystąpień telewizyjnych, ludzie od wizerunku uzbroili premiera jeżeli już nie w kłopotliwą i wywrotną deskorolkę, to przynajmniej w przetestowaną z powodzeniem w okolicznościach państwowych zwyczajną gumę do żucia, najlepiej balonową.

Bo żałoba żałobą, ale taki sympatyczny facet nie powinien być nigdy smutny i naburmuszony, no co ludzie powiedzą?

Geje vs. Wąsacze - 1:0 [2008-01-24, 08:22:34]

styczeń 24, 2008

Aspirując do grona inteligencji często oglądam stację TVN24. Mam oczywiście świadomość, że to nie wszystko by do tego elitarnego towarzystwa kiedyś wreszcie dołączyć. Jak zapewne powiedziałby prawdziwy inteligent, nie czytając dodatkowo Wyborczej i Polityki „idę po najmniejszej linii oporu”, to jednak nic nie poradzę, że często brakuje mi zwyczajnie czasu. Na szczęście jest jeszcze radio TOK FM, które prawie bez przerwy leci u mnie w tzw. tle.

Dzisiaj na ten przykład usłyszałem tam panią Katarzynę Kolendę Zaleską mówiącą, że wszystkie poza Dziennikiem gazety na swoich pierwszych stronach jako najważniejszą zamieściły informację o katastrofie wojskowego samolotu w Mirosławcu. Dziennik wolał uwypuklić news o umorzeniu sprawy tzw. grupy trzymającej władzę. Pani redaktor rzecz jasna nie ocenia tego, ale pozostawia uznaniu słuchacza.
Za chwilę wprawdzie dodaje, że jej zdaniem prezydent przesadza chcąc ogłosić żałobę narodową, bo co weekend na drogach ginie przecież cała masa osób, ale pewnie to tylko ja jestem dziwny i dla prawdziwego inteligenta taki ciąg myślowy wcale nie jest nielogiczny. Zresztą mniejsza z tym.

Miałem przecież pisać o TVN24. Tam trafiłem wczoraj na pasjonującą debatę pomiędzy Krystianem Legierskim a Arturem Zawiszą. Gdybym nie wiedział kto jest kim, to w pierwszym momencie pomyślałbym, że ten drugi to też gej, bo nic nie poradzę na to, że często takie skojarzenia z osobami noszącymi ozdobę twarzy zwaną wąsem mam.

W każdym razie panowie dyskutowali o prawach mniejszości do adoptowania dzieci. Temat zawsze aktualny, gdyż jak powszechnie wiadomo wynikająca z przyczyn obiektywnych i niezależnych niemożliwość posiadania przez pary homoseksualne potomstwa jest ich wielkim strapieniem i nie może być tak, że chłopaki się starają, a tu nic. To niesprawiedliwie, czego dowodził przekonująco pan lub pani Krystian L.

Niestety Artur Zawisza wypadał przy nim blado, bo pomimo mężnego nazwiska i takiej też fizjonomii, słaby z niego fighter i już.

Ja właśnie głównie o tym, że nie mogę tego doboru prelegentów pojąć chciałem dziś napisać. Dlaczego odkurza się kogoś pokroku Artur Zawisza do takich debat? To moim zdaniem dziwne, bo choć oczywiście nie można odmówić mu osobistej uczciwości i innych pozytywnych oraz szlachetnych cech, to chyba jednak każdy przyzna, że brakuje mu zadziorności i sprytu, by z wyszczekanym gejem walczącym się zmierzyć.

Dlatego też zaskakuje mnie polityka TVN, której na pewno zależeć musi na oglądalności. Dlaczego nie zaprosić do takiej rozmowy osobnika z pierwszej politycznej ligi? Kogoś inteligentnego, dowcipnego, wygadanego, uszczypliwego, dosadnego i nonkonformistycznego, jednym słowem Platformy Obywatelskiej członka Stefana Niesiołowskiego?

Jestem przekonany, że byłoby znacznie ciekawiej posłuchać w takim gronie racji stron. Ponieważ jednak tak się nieszczęśliwie złożyło, że ostre wypowiedzi wicemarszałka o gejach czy wręcz pederastach przypadły na gorący powyborczy okres i dlatego zapewne umknęły uwadze autorytetów moralnych, ja człowiek prosty i raczej prymitywny, który  go za nie chwalił, zainspirowany wczorajszą debatą, postanowiłem o nich dzisiaj przypomnieć.

Bo naprawdę szkoda, żeby mając do dyspozycji kogoś tak chętnie w mediach występującego i nieprzejednanego, TVN szedł po linii najmniejszego oporu i Pana Wicemarszałka do rozmów o przywilejach dla homoseksualistów nie zapraszał. Poprawcie się więc towarzysze dziennikarze, bo to trochę nielogiczne, no nie?

Z ostatniej chwili [2008-01-23, 20:44:41]

styczeń 24, 2008

Nadal nie wiadomo dlaczego prezydent Lech Kaczyński nie poleciał na szczyt w Davos. Udało nam się jednak ustalić przyczynę absencji premiera Tuska.
Nie było już ani jednego wolnego miejsca w żadnym z rejsowych samolotów.

Pobieżnie o sondażach [2008-01-23, 08:02:43]

styczeń 23, 2008

Nigdy nie potrafiłem zrozumieć emocjonowania się wynikami sondaży podawanymi w mediach. Uważam, że ich wartość poznawcza jest znikoma, a już na pewno nie oddają one faktycznych preferencji społeczeństwa.

Oczywiście nie odnosi się to każdego badania opinii publicznej. W pierwszym zdaniu zaznaczyłem jednak, że piszę o tych na użytek mediów robionych.

Sondaże takie traktuję jako element politycznej rozrywki, który w pierwszej kolejności pozwala zasygnalizować „problem”, a w dalszej staje się punktem odniesienia do wyciągania zależnych od opcji politycznej wniosków.

Nie chciałbym tutaj rozwodzić się specjalnie nad tym zagadnieniem i ograniczę się tylko do wyniku ostatniego sondażu, który niczym szczególnym nie różni się od pozostałych przez media prezentowanych.

Pomijając bowiem kwestię samej rzetelności badania, której bynajmniej nie podważam, a tylko traktuję jako mniej istotną; co niby wynika z tego, że poinformowano społeczeństwo o spadku poparcia dla Platformy, przy jednoczesnym wzroście dla PiS?

Sympatykom Platformy zapewne nie spędza to snu z powiek i będą podkreślać, że i tak cieszy się ona blisko pięćdziesięciu procentowym zaufaniem i utrata kilku punktów procentowych jest naturalnym kosztem sprawowania władzy i podejmowania trudnych (pomijam zupełnie to, czy faktycznie jakieś już były) decyzji.

Natomiast zwolennicy opozycji odwrotnie - będą się cieszyć, że ludzie niby zaczynają wreszcie dostrzegać, że obiecanego cudu nic nie będzie.

 

Każda ze stron ma swoje racje i o ich słuszności będzie przekonywać. Po co więc ta cała zabawa z której i tak nic konstruktywnego nie wynika?

Odpowiedź wydaje się prosta, gdy pamięta się o tym, że sondaże robi się na zamówienie.

Wydaje mi się, że po prostu z faktycznego wyniku badania opinii publicznej wynika, że nadszedł właśnie czas na sondażowe przedstawienie.

Ważne cechy [2008-01-22, 21:43:37]

styczeń 23, 2008

Jeżeli dobrze zrozumiałem puentę wystąpienia Julii Pitery w “Kropce nad I”, to nie uważa ona, że powinna się podać do dymisji z powodu pozostawienia
na stanowisku szefa CBA.

W sumie mogę się z tym zgodzić, a raczej po prostu nie mam złudzeń by mogłoby być inaczej.

I nawet nie jest dla mnie istotne, czy faktycznie trzeba w związku z tym w ogóle nawet rozważać ewentualne odejście Pitery. Naprawdę mniejsza z tym.

Przeraża mnie tylko trochę kontekst, że _jeszcze_ nie znaleziono nic na Kamińskiego. Ale z czasem, wicie-rozumicie, to kto wie.

Pocieszające (choć z zupełnie innej beczki) jest to, że Janusz Palikot, jak powiedział o nim Zbigniew Chlebowski, ma wszystkie ważne cechy by kierować komisją “Przyjazne państwo”.

Dobrze wiedzieć, że mamy fachowców.

Mam tylko nadzieję, że te “ważne cechy” nie są właśnie tym ;-)