Ni bo ni, czyli Czekając na Cud vol. 2 [2007-11-01, 09:21:28]

W trzynastej scenie filmu “Monthy Python i Święty Graal” pojawiają się rycerze mówiący “Ni!”.

Są to postaci złowieszcze i główny bohater nie ma wątpliwości, że jeżeli nie spełni ich poleceń, to będzie skończony.

Dlatego też z bólem serca, ale po prostu dla własnego dobra, zgadza się spełnić ich polecenie i dostarczyć im  ładny acz niedrogi żywopłot.

Scena ta ma magiczno-symboliczny charakter i dobrze wpisuje się w naszą polską rzeczywistość.

Może też być nauczką i przestrogą dla odchodzącej ekipy rządzącej.

Niech ta dla własnego dobra bowiem zapamięta, że kiedy nowi i lepsi czarodzieje mówią “Ni!” i dla potwierdzenia wagi swoich słów nie walą pięścią w stół, a tylko dodają na boczątku “Bo”, to bezpieczniej jest się im nie sprzeciwiać.

Szczególnie, że bono znaczy dobro, więc jasnym jest, że ktoś o nazwisku Boni musi być nalepsiejszym fachowcem.

Jak ważnym jest, by tej przestrogi z proroczego filmu o Świętym Graalu nie zlekceważyć, dobrze pokazuje scena dziewiętnasta.

To tam właśnie z ust niedawnych Rycerzy, którzy Mówią Ni! padają słowa: “Psst! Jesteśmy teraz Rycerzami, Którzy Mówią Trelefere Kukuryku Cip-cip-cip.”.

Aż strach pomyśleć, kto wejdzie do rządu, gdy wariację na temat tych ich słów dane nam będzie usłyszeć.

Pamięci wspaniałego tłumacza Tomasza Beksińskiego.


About this entry